Blog o nauce koreańskiego
Gramatyka, wymowa i koreański, który naprawdę słychać.

Nie chcieli mi sprzedać biletu do pałacu
Nie byłem pewien, czy faceci w ogóle noszą hanbok — a potem chodziłem w nim cały dzień i wszedłem do Gyeongbokgung za darmo.

Powiedziałam do kolegi „hyung" i trzy osoby wybuchły śmiechem
Dwa lata napisów do k-dram wmawiały mi, że oppa, hyung, noona i unnie to po prostu „brat" i „siostra" — oto reguła, którą napisy wyrzuciły do kosza.

Osiem talerzyków, których bałem się dotknąć
Przez dwa miesiące nie jadłem darmowych banchanów w koreańskich restauracjach. Oto co naprawdę jest wliczone w cenę — i dlaczego nikt nie chce twojego napiwku.

„Czekaj — ty nie odbijasz karty przy wysiadaniu?"
Przez cały miesiąc płaciłem za transport podwójnie, bo nikt mi nie powiedział, że w koreańskim autobusie kartę odbija się drugi raz przy wyjściu.

Kierowca autobusu machnął ręką na moje pieniądze
Pierwszy dzień w Korei: próbowałem zapłacić za autobus banknotem 10 000 wonów. Zamiast reszty dostałem lekcję o karcie T-money.